Szkoła nurkowania – dobre inwestowanie?

Nowy szef miał pomysły, które nie zawsze podobały się grupie. Głównie dlatego, że wciąż organizował jakieś wyjazdy integracyjne nie zwracają w ogóle uwagi na to, że większość pracowników ma rodziny i to z nimi, a nie z kolegami z pracy, chce spędzać weekendy. Inwestowanie w takie wyjazdy, to zdaniem większośći strat czasu.

Ludzie się na niego skarżyli, a do góry został wysłany list z prośbą o wsparcie. Pracownicy proponowali w nim inne rozwiązania niż ciągłe wyjazdy. Kiedy ta informacja dotarła do naszego bosa, ten od razu chciał się zrekompensować. Wymyślił, że teraz to najlepsi będę otrzymywać nagrody za wyjazdu. Nagrodą za ostatni projekt miało być nurkowanie. Siłą rzeczy zwycięzca miał wyjechać na kurs. Kiedy wiadomość się rozeszła, to do mnie, jako sekretarki przychodzili pracownicy i prosili, żebym znalazła coś za wygórowaną cenę, to może nikt nie będzie musiał jechać.

Chciałam im pomóc, więc każda dostępna w Polsce szkoła nurkowania była przeze mnie sprawdzana. Wiedziałam, że nikt nie chce jechać, a projekt był dość ważny więc należało się postarać, aby nie stracić klienta. Nikt nie chciał wziąć za niego odpowiedzialności przez tą głupią nagrodę. Znalazłam najdroższą szkołę. Było to nurkowanie na Mazurach. Ceny były wysokie, przynajmniej, jak dla mnie. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak przedstawić je szefowi i liczyć na jego zniechęcenie. Inaczej ktoś będzie musiał się zebrać na odwagę i z nim poważnie porozmawiać. Tylko kto się odważy?

Warto zobaczyć także:

  1. Przyjemna, darmowa muzyka Zaczęło się lato pełną parą, a razem z nim w sklepach miesiąc wyprzedaży. Cała kolekcja wiosna-lato poszła na promocje. W celu przyciągnięcia większej ilości klientów w dużych galeriach handlowych organizowane są nocne wyprzedaże...