Randki i rozmowy na gg

Cierpiąc na straszliwą nudę powoli zaczynałam wariować w domu. Dwa tygodnie temu złamałam nogę. Miałam całkowity zakaz chodzenia. Od kiedy tylko zostałam przewieziona do domu, szukałam sobie jakiś zaległych zajęć do wykonania. Jedyna rzeczą , którą mogłam robić było kontaktowanie się ze światem przez internet . Z nudów zaczęłam namiętnie grać w kalambury na jednym z portali. Bardzo często spotykałam tam jednego osobnika. całkiem dobrze nam się rozmawiało, więc wymieniliśmy się numerami gg. Kuba okazał się sympatyczny i interesujący. Rozmowy z nim poprawiały mi humor. Przez gg umówiliśmy się już z sobą na trzy randki, ale nie wirtualne tylko rzeczywiste. Czekałam tylko na ściągnięcie gipsu, kiedy wreszcie ten moment nastąpił, zaraz na następny dzień umówiłam się z moim wirtualnym rozmówcą. Znakiem rozpoznawczym miało być coś wyróżniającego z tłumu. Kuba założył na głowę kapelusz. Nigdy wcześniej nie widziałam jego zdjęcia i trochę się bałam pierwszego spotkania. Na szczęście spotkanie rzeczywiste nie było takie złe. Kuba okazał się chłopakiem z sąsiedztwa. Nie wiem, jak to się stało, że do tej pory się mijaliśmy. Teraz się cieszę z tej złamanej nogi i możliwości grania całymi dniami w kalambury.